403.

Co wieczór B.
szoruje stopy, ściera rogową warstwę do krwi, bo w dzieciństwie spotkała chłopca-jelenia.

Kiedyś przyjdę po ciebie, mówił patrząc wilgotnymi oczami. Niech tylko wyrosną ci kopyta.

 

Reklamy

402.

jak one robią że są takie chude?
żywią się tylko powietrzem

asonansami i ironią
podczas gdy ja pistacjami i winem

pewnie chodzi tu o dysonanse
lecz bardziej o (pistacje i) wino

397.

Czasem myślę o G.,
czasem odwiedzam jej sny.

Mieszka w pałacu pełnym dzikich stworzeń, jeleni, które jej usługują. Gotują, podają do stołu, ścielą łóżka, szykują kąpiel. Szczęśliwe, bo nikt na nie nie poluje i mają pod dostatkiem trawy i młodych drzew z ogrodu. Niekiedy zabłąka się tam jeż, lis, jaszczurka i zostaje na krócej lub dłużej.
Czasem G. odwiedza moje sny, ale niechętnie: mieszkanie mam ciasne i ciemne, pełne książek i kurzu. G. marszczy nos z miną: A więc nic się nie zmieniło, i znowu wskakuje do lustra.