568.

moje stopy czują się wspaniale:
zaznały Szczęśliwego Dziecka

(kolana pod pachami, stopy na sufit)
patrzyły w niebo

gdy ja wciśnięta w ziemię
szukam korzeni

Reklamy

567.

leżę z nim
ciepło przy cieple

i nagle wsuwasz mi palce we włosy
trzymam rękę na brzuchu
to twoja ręka

myślę: jak bardzo się zmieniłeś
i jak wcale

564.

wiersz
porusza palcami stóp

delikatnie żeby nie skaleczyć
miękkiego kamienia
las wypuszcza korzenie w niebo

idę wśród nich obłoki
głaszczą mi skórę piasek
przesypuje się między słowami

przylgnęła do mnie jak liść
ta chwila

563.

na festiwale poezji wracam w snach
i spotykam ludzi którzy śnią podobnie

pragnąc przywrócić wspólnotę
wiersza

pokoje gdzie się chronimy
znikają lub zmieniają miejsce
nie odnajdziemy w nich dawnych olśnień
pragnień pączkujących romansów
trwamy nie w zmierzchu ale w mroku
z bagażem którego nie potrafimy spakować
gdy autokar odjeżdża wcześniej lub wcale
nie widząc się rozmawiamy sami ze sobą

wchodzimy tam i przepadamy