142.

była mi przyjaciółką
kiedy ją czytałam

żółte wschody księżyca
brązowe ciało przy moim ciele
ślimaki które łykałam rano
z zamkniętymi oczami

w jej ustach ślimaki ożywały
w moich stawały się błotem

ciemnymi kręgami na policzkach

Reklamy

141.

jeden wiersz to za mało
jeden wiersz to za dużo

lepiej przeczytać linijkę
deszczu na szybie

139.

gdybym się miała przebrać za zwierzę
kogo bym wybrała?

kot – zbyt proste
czapla – od czapy
wrona – jeszcze nie teraz
wiewiórka? – tak
nazwał mnie jeden
(może i fajne ale
żaden ze mnie rudzielec)

gdy stałam na ciemnej ulicy
trzęsąc się z zimna i dzwoniąc w pustkę
kim byłam?