346.

pytam kruka
nie odpowiada

pytam wronę
nic

słońce już zaszło
lecz niebo wciąż błyszczy

dzioby w zachwycie

Reklamy

344.

Sowa w pokoju pełnym książek urządziła kawiarnię.
Porozstawiała okrągłe stoliki przykryte białymi koronkowymi serwetkami, wszystko przykryła białymi koronkowymi serwetkami: oparcia i poręcze foteli, klosze miedzianych lamp, nawet imbryki z gorącą herbatą. Tak gorącą, że parzy, zanim się ją naleje; wtedy imbryk wylatuje z ręki, herbata z sokiem malinowym plami serwetki i biały dywan czerwonymi różami, a Sowa ze smakiem wydziobuje ci oczy.

 

343.

S. otworzyła kawiarnię,
zaprasza gości do pokoju pełnego książek. Między regałami abażury, fotele, świece, okrągłe stoliki nakryte białą koronką. Wszystko jest nakryte białą koronką. Goście stawiają na niej filiżanki i kieliszki, aż zielona herbata i czerwone wino plamią misterne wzory. S. jest wściekła, bije skrzydłami, ale za nic nie da tego po sobie poznać: musi zachować formę, zatrzymać gości jak najdłużej, zanim zdadzą sobie sprawę, że nigdy już stąd nie wyjdą.

 

340.

niekiedy mamy w domu rzeczy
których nie potrzebujemy

niekiedy dajemy je innym

niekiedy inni cieszą się z tych rzeczy
nawet jeśli ich nie potrzebują
czując się Obdarowanymi
lecz (niekiedy) potem myślą:
ten długopis perfumy szalik
leżały tak długo w czyjejś szufladzie
że należą bardziej do szuflady niż do życia
i co ja mam z tym wspólnego?
nie piszę nie pragnę pachnąć nie noszę
i mam czuć wdzięczność?

że ktoś mnie wyróżnił czy że
opróżnił dla mnie szufladę